List od
Tadeusza Baranowskiego - 19 lutego 2005r.
|
|
|
Witam
Grupę Wsparcia Profesorka
Nerwosolka. Ponieważ otrzymałem kilka listów z zapytaniem: Panie
BE. CO
SŁYCHAĆ? Odpowiadam: Przecież w miarę regularnie porozumiewam się z
Państwem dzięki uprzejmości Portali inernetowych, a wszystkie te moje
(przepraszam za wyrażenie) ZŁOTE MYŚLI są gromadzone na stronie
internetowej ( http://www.relax.klub.chip.pl/nerwosolek/
) zrobionej dzięki uprzejmości i dobrej woli (tzw. czyn
społeczny) Pana Leszka Kaczanowskiego. Tak, że jeśli ktoś coś
przegapił, albo nie miał akurat czasu na internet w danym momencie, na
tej stronie odnajdzie wszystkie poprzednie informacje dotyczące rozwoju
wypadków. Zaczynają już przychodzić do mnie rysuneczki na wyklejki
okladek. Będę na nie czekał cierpliwie prawie do ostatniej chwili, bo
przecież na wyklejce mają być rysuneczki tylko tych osób, którzy
zamówią album przed jego wydrukowaniem. Nie wiem czy wszyscy będą mieli
na to ochotę, ale Ci, którzy zechcą narysować, a dokonali już
przedpłaty, proszę, aby nie zwlekali zbyt długo. Kto sam nie potrafi
niech da szansę swojemu dziecku lub dziecku sąsiada.
Pierwszego marca robię weryfikację wpłat zaliczek. Muszę powiedzieć, że
wiele osób dokonało tych wpłat natychmiast, nie czekajac na ustawowy
miesiąc. Zdecydowana większość moich fanow potraktowała mnie i cały ten
projekt bardzo poważnie i bardzo chciałbym im wszystkim za to
podziękować. Jeszcze raz podkreślam, że album ten mogę zrealizować
tylko dzięki Waszej pomocy. Jeśli okaże się, że ktoś z Państwa
zrezygnował z wpłaty i albumu, nie
będę przestawiał numerów, bo bym się pogubił na całego. Każdy zostaje
przy swoim numerku, a co najwyżej gdy zwolni się miejsce, wpisze się
nową osobę. Do tych z Państwa, ktorych nie znajdę na liście wpłat
zaliczek, napiszę list z prośbą o potwierdzenie rezygnacji.
Jak się teraz sprawy mają. Jak wiadomo, zakończyłem właśnie pisanie
scenariusza do Szlurpa i Burpa, albumu, który ukaże się na WSK i
obecnie zajmuję się już tylko rysowniem nowych plansz do Nerwosolka.
Wciąż są wywierane na mnie naciski, abym zdecydował sie na wydanie tego
komiksu w wersji zubożonej i tańszej. Więc wciąż odpowiadam: robię to
tylko dla tej nielcznej grupy ludzi, ktorzy mnie wsparli i chcę, żeby
oni mieli świadomość, że posiadaczami rzeczy unikatowej na naszym
rynku. Makulatury produkować nie będę. Otrzymałem nawet taki niezwykły,
(jak dla mnie) ale sympatyczny list:
"Yo Ziomek.Dzis przeczytalem Twoj wywiad w lutowym SLIZG-u i wiedz, ze
bardzo szanuje to co robisz dla polskiego komiksu,a takze podzielam
twoje zdanko co do tego w jaki sposob jest traktowany, wyzyskiwany i
zlewany rysownik i tworca komiksow. Ja osobiscie nie rysuje,ale czytam
i sie zachwycam pomyslowoscia na nowe historie naszych bohaterow,a
takze talentem rysowniczym.Moze spodoba Ci sie to co napisze, ale
wiedz,ze wychowalem sie na ''Tytusie''i na ''Kajku i Kokoszu'',a takze
na tych komiksach nauczylem sie czytac majac jakies 5 lat. Dlatego
szacuneczek i pozdrowionka dla wszystkich tworcow,a takze ich dziel, bo
KOMIKS to klasyka i dzielo. Pozdro.........."
BOMBA!
Najważniejsze jest teraz pisanie scenariuszy do 46 nowych plansz i ich
rysowanie. Tym sie już teraz zajmuję. Mam już przygotowanych 17 nowych
plansz. (5 epizodów). 13 plansz jest narysowanych, co prawda w ołówku,
ale już perfekt na czysto. Cztery plansze (dwa epizody sa już gotowe z
kolorem). Nikt mi wreszcie nie przeszkadza więc mogę nareszcie rysować
jak chcę. Najwięcej czasu zabiera mi pisanie scenariuszy. Przed
narysowaniem plansz tuszem rysuje je najpierw dwa razy ołówkiem,
dokonując ostatecznych korekt rysunkowych. Daję tutaj przykłady takiej
nowej planszy wykonanej raz szkicowo na brudno, a potem drugi raz
przygotowanej do rysowania tuszem. Może moi koledzy artyści będa się
trochę dziwili, ale ja 25 lat temu, także rysowałem planszę i pisałem
scenariusz w jeden dzień. Na pozostałe strony wciąż zbieram materiały,
ale że będą one robione w czasie gdy ja będę rysował komiks więc akurat
tutaj mam wystarczającą ilość czasu.
Na koniec podaję numery zamówionych egzemplarzy na dzien 19. 02. 2004 r.
ZAMOWIONE JUZ ZOSTALY NR.: OD 1 DO 232 (233- wolny) a potem także
następujące numery:
234, 235, 236, 237, 238, 239, 245, 249, 250, 256, 275, 294, 300,
303,307,311, 313, 333, 345,350, 352, 357, 366, 369, 400, 407, 420, 444,
448, 457, 499, 500, 501,505, 507, 515, 544, 549, 550,
RAZEM 271 ZAMOWIEN.
Gdyby ktoś się tu dopatrzył jakiegoś braku, proszę o kontakt.
Osoba do której piszę to zdanie będzie wiedzała o co chodzi. CELINA
uwzględnona.
Pozdrawiam i czekam na listy. T. Baranowski
A oto przyklady plansz: kliknij tu i tu, aby zobaczyć plansze
|
website
by Phil Sobansky
|